Marszałek do Radnego "język z piwnej budki"

Marszałek do Radnego "język z piwnej budki"
Marszałek do Radnego

Radny Leszek Zegzda na swoim profilu facebookowym umieścił wpis, który odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych:

 

Zamiast dyskusji powiem krótko. Ciężko wytrzymać w tej Radzie Miasta. Dziadownia PiS-owska jest trudna do wytrzymania. Byle jak i byle co! Manipulacja i zero myślenia o dobru wspólnym. To musi się zmienić!

 

Panu Radnemu odpowiedział na Twitterze Marszałek Województwa Małopolskiego Witold Kozłowski pisząc:

 

 

Do wypowiedzi Radnego odniosła się również Przewodnicząca Rady Miasta Pani Iwona Mularczyk podczas konferencji prasowej zwołanej przez radnych Klubu PiS - "Wybieram Nowy Sącz":

 

Taki wpis jak mamy Szanowni Państwo odbierać? My jesteśmy PiS-owską Dziadownią? Ja się nie czuję jako Pi-Sowska Dziadownia.

 

Jak widać wpis Pana Radnego Leszka Zegzdy wywołał niemałe poruszenie na scenie politycznej.

 

Jednak jeszcze tego samego dnia Pan Radny umieścił na swoim facebooku wpis, w którym przeprasza wszystkie osoby, które mogły poczuć się urażone jego słowami oraz tłumaczy dlaczego tak napisał:

Jest takie powiedzenie, że jak ktoś Ci mówi, że jesteś chory to się nie przejmuj, jak mówi dwóch to się zastanów, jak mówi trzech to się połóż. Otóż już ponad trzech mi powiedziało, że mój poprzedni wpis o dziadostwie mi nie przystoi. Faktycznie! Nie przystoi, bo raczej mam naturę dążącego do porozumienia a taki język utrudnia możliwość porozumienia. Wszystkich więc, którzy poczuli się urażeni, przepraszam!
Warto jednak usłyszeć, co mną powodowało pisząc to co napisałem. Nie oburzył mnie brak uchwały budżetowej, nie oburzyło manipulowanie przerwami czy wprowadzanie dyscypliny tam gdzie ona zupełnie nie jest potrzebna. Oburzył mnie stosunek do rodziny, a precyzyjniej stosunek do uchwalanej przez RM Karty Praw Rodziny. Dla mnie ojca i dziadka licznej rodziny stosunek do rodziny i jej praw jest bardzo ważny. Tymczasem przez manipulację (najpierw pod byle pretekstem ogłoszono przerwę w obradach a następnie w pośpiechu pod pretekstem naszej nieobecności) przegłosowano Kartę Praw Rodziny, która - jeśli miałaby być uchwalona - wymagała naprawdę poważnej dyskusji, wielu uzupełnień i poprawek. Na tym polega dziadownia. I zdania nie zmieniam. Niepotrzebnie ubrałem mój wpis w stwierdzenia ogólnopolityczne. W sprawie polityki polskiej w wydaniu warszawskim też mam swoje zdanie ale tutaj pisałem o Nowym Sączu. W Nowym Sączu działa Rada Miasta a w niej kluby radnych. Kto i jak procedował i przegłosował Kartę Praw Rodziny łatwo sprawdzić...