Przegrana Sandecji z Łódzkim KS-em

Przegrana Sandecji z Łódzkim KS-em
Przegrana Sandecji z Łódzkim KS-em

27 września drużyna Sandecji rozegrała wyjazdowe spotkanie w Łodzi. Ich rywalem był dwukrotny Mistrz Polski, Łódzki KS. Niestety podopieczni Piotra Mandrysza przegrali wynikiem 1:4. Honorową bramkę dla "Biało-Czarnych" zdobył Bartłomiej Kasprzak.

 

Trener Piotr Mandrysz uważa, że sytuacja przy wyniku bezbramkowym powinna zostać wykorzystana i miałaby spory wpływ na dalszy przebieg spotkania.


Wysoko przegraliśmy to spotkanie, boli zwłaszcza to, że w przeciwieństwie do zawodników ŁKS-u, ale także w poprzednich spotkaniach mamy sytuacje przy wyniku bezbramkowym i nie wykorzystujemy ich. To jest nasza bolączka. Sytuację z 25. minuty powinniśmy zakończyć golem, byłoby to inne spotkanie. Mecz przebiegał tak, jak się spodziewaliśmy, że ŁKS będzie nas tłamsił, nastawiliśmy się na uważną grę w obronie i wyprowadzanie kontrataków. Wychodziło nam to z różnym skutkiem, stąd kolejna porażka. Boli, że trzeci gol, który padł po przerwie, był ładnej urody, ale zdobyty z pozycji spalonej. Natomiast druga bramka, która dała komfort grania zespołowi gospodarzy, po faulu, który był, ale już po czasie. Niestety boli, bo błędy sędziego kosztują nas punkty, nie mówię, że przez sędziego przegraliśmy mecz, bo piłkarsko zespół ŁKS-u był od nas lepszą drużyną, wygrał zasłużenie, niestety rozmiar porażki za wysoki. Będziemy wracać, dobrze, że gramy w środę, będzie więc okazja się zrehabilitować i zapunktować. Pięć porażek mimo całych problemów, jakie mieliśmy przed sezonem nie ułatwia nam sprawy. Pierwsza zmiana i przesunięcie Michała Walskiego na lewą stronę miało pomóc lewemu obrońcy w zabezpieczeniu tej strefy boiska i myślę, że to się udało. Niestety ta zmiana została zrobiona z chwilą straty gola, na pewno Wiktor Żołądź, młody chłopak, młodzieżowiec, jego za występ muszę pochwalić, bo pomógł nam, nie miało to jednak przełożenia na wynik. Pozostałe zmiany miały nam pomóc troszkę w grze ofensywnej, różnie to wyglądało, bo przeciwnik był już rozpędzony, a przy takim wyniku gra się na dużym komforcie psychicznym i to było widać w poczynaniach ŁKS-u. Nie chcę się posiłkować sytuacją zeszłoroczną Chrobrego, który pierwszych pięć meczów zakończył z zerowym dorobkiem punktowym, a jak zakończył sezon to już wszyscy wiemy. Jest dopiero pięć kolejek za nami, oczywiście lepiej mieć piętnaście punktów, jak ŁKS, a nie zero jak my, ale w takiej sytuacji są również inny zespoły. Wiemy, że w tym sezonie spada tylko jedna drużyna, my przed sezonem byliśmy tego świadomi i ta przebudowa drużyny, która następuje, musi potrwać. Nic nie zrobi się z dnia na dzień i potrzeba dużo cierpliwości, a te efekty w następnych spotkaniach i tygodniach przyjdą. Piąty nasz rywal i to była najlepiej operująca piłką drużyna i nieprzypadkowo jest liderem. Nie jest to kurtuazja z mojej strony, tylko realna ocena zespołu gospodarzy - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej po meczu z ŁKS-em, trener zespołu Sandecji Piotr Mandrysz.

 

Sędziował Łukasz Kuźma.

Przegrana Sandecji z Łódzkim KS-em Przegrana Sandecji z Łódzkim KS-em Przegrana Sandecji z Łódzkim KS-em Przegrana Sandecji z Łódzkim KS-em

Źródło i fot. MKS Sandecja