Radni odrzucili projekt Uchwały w sprawie przywrócenia niższych stawek za odbiór odpadów

Radni odrzucili projekt Uchwały w sprawie przywrócenia niższych stawek za odbiór odpadów
Radni odrzucili projekt Uchwały w sprawie przywrócenia niższych stawek za odbiór odpadów

Pod wczorajsze obrady Rady Miasta trafił projekt w sprawie uchylenia Uchwały z dnia 28 lipca odnośnie opłat za gospodarowanie odpadami, zgodnie z którą mieszkańcy miasta od września br. mieli płacić za odbiór śmieci nie 7,50 a 19 zł/osobę miesięcznie, a za odpady niesegregowane 38 zł.

 

Radni Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości chcieli powrotu do uprzednio obowiązującej taryfy, czyli stawki 7,50 zł. Ich projekt uchwały przywracający tą opłatę został jednak odrzucony. Przeciwko zagłosowali radni Koalicji Nowosądeckiej - Leszek Gieniec, Jakub Prokopowicz, Maciej Prostko, Krzysztof Ziaja, Koalicji Obywatelskiej - Grzegorz Fecko, Tadeusz Gajdosz, Józef Hojnor, Krystyna Witkowska, Leszek Zegzda, tzw. „radni niezależni” Dawid Dumana i Grzegorz Ledziński. Z kolei radni Krzysztof Głuc, Ilona Orzeł i Krzysztof Dyrek wstrzymali się od głosu.

 

Za obniżeniem opłat za śmieci głosowali radni Klubu PiS: Teresa Cabała, Artur Czernecki, Barbara Jurowicz, Michał Kądziołka, Janusz Kwiatkowski, Iwona Mularczyk, Andrzej Pancerz, Wojciech Piech i Maciej Rogóż. Dziękuję wymienionym Koleżankom i Kolegom z Klubu PiS za dowód lojalności, odpowiedzialności i wrażliwości społecznej wyrażony w głosowaniu.

Prezydent L. Handzel może więc teraz realizować zainicjowany przez siebie program najwyższej w historii nowosądeckiego samorządu 179 % podwyżki opłat za śmieci (z 7.50 zł na 19 zł za osobę miesięcznie, przy czym za niesegregowane 38 zł).‼️

Ludomir Handzel uzasadnia podwyżkę wzrostem kosztów, ale poza skromną prezentacją nie przedstawił radnym zadnych powaznych analiz kosztów, programu naprawczego spółki, strategii rozwoju spółki, analizy rynku, żadnych zalecen właściciela czyli prezydenta w stosunku do obecnego zarządu spolki Nova, ani wynikow konsultacji społecznych, bo takich nie przeprowadzono, nie znamy stanowiska spółdzielni mieszkaniowych i zarządów osiedli, ani żadnych innych instytucji bądź środowisk społecznych. Taki sposób przeprocedowania uchwały nie można nazwać inaczej niż siłowym - czytamy na profilu facebookowym radnego Michała Kądziołki.

 

Fot. ilustracyjna