Sądecczyzna. Oszuści podejmują kolejne próby wyłudzenia pieniędzy metodami "na spadek" i amerykańskiego lekarza

Sądecczyzna. Oszuści podejmują kolejne próby wyłudzenia pieniędzy metodami "na spadek" i amerykańskiego lekarza
Sądecczyzna. Oszuści podejmują kolejne próby wyłudzenia pieniędzy metodami

Policja przestrzega przed oszustami, którzy próbują wyłudzić pieniądze wykorzystując metodę "na spadek" i amerykańskiego lekarza. W ciągu ostatnich kilku miesięcy ofiarami przestępców padło kilku mieszkańców Sądecczyzny.

 

Przypomnijmy. Końcem maja sądeczanka została oszukana przez mężczyznę podającego się za amerykańskiego lekarza i straciła wtedy 8 tys. zł. W czerwcu kolejne tego typu oszustwo, bazowało na historii fałszywego spadku i kosztowało mieszkańca Sądecczyzny niebagatelną kwotę aż 460 tys. zł. Miesiąc później kolejna sądeczanka straciła 150 tys. zł, również dając wiarę „amerykańskiemu lekarzowi”. W ostatnich tygodniach sądeccy policjanci odnotowali kolejne próby wyłudzenia pieniędzy takimi metodami, jednak w większości "na spadek".

 

Oszuści tworzą fikcyjne opowieści podając się np. za amerykańskich lekarzy czy żołnierzy stacjonujących w Syrii lub Iraku i proszą o odbiór paczki z dużą gotówką, po którą przyjadą do Polski. Ich historie opierają się również na odzyskaniu pieniędzy z zablokowanego konta uchodźcy politycznego, wygraniu ogromnej kwoty pieniędzy w jednej z loterii któregoś europejskiego kraju czy też dziedziczeniu ogromnej fortuny po zmarłym krewnym o którego istnieniu powiadomił pełnomocnik jego rodziny.

„Na spadek” – to wersja oszustwa nigeryjskiego oparta na długotrwałej grze psychologicznej. Przestępca, który podaje się za pełnomocnika lub prawnika rodziny zmarłego, kontaktuje się z ofiarą najczęściej wykorzystując do tego pocztę elektroniczną. W korespondencji informuje potencjalną ofiarę, że jest jedynym żyjącym spadkobiercą dalekiego krewnego, który niedawno zmarł, a z uwagi na to, że nie pozostawił potomstwa, swój ogromny majątek w pozostawionym testamencie przepisał jedynemu mu znanemu krewnemu, czyli wytypowanej już ofierze oszustwa. Fortunę ofiara może podjąć w banku po dopełnieniu kilku formalności i opłaceniu różnych należności, które są niczym w porównaniu z olbrzymim spadkiem. Podobnie, jak w przypadku innych oszustw nigeryjskich, oszuści uwiarygodniają całą historię przesyłając pocztą elektroniczną spreparowane certyfikaty i kopie potwierdzeń przelewów.

W tym przypadku, analogicznie jak w innych odmianach oszustwa nigeryjskiego, rozpoczyna się gra na czas, która ma na celu jak najdłuższe zwodzenie ofiary i wyłudzenie jak największej kwoty pieniędzy. Jest więcej niż pewne, że zamiast zyskać fortunę, ofiara sukcesywnie będzie traciła coraz większe sumy, dopóki nie zorientuje się, iż padła ofiarą poczynań oszusta.

Taka fikcyjna korespondencja, dotycząca pozostawienia spadku przez nieznanego krewnego trafiła w ostatnich tygodniach do kilku sądeczan, dlatego policjanci ponownie przypominają cechy charakterystyczne tego rodzaju oszustw:

  • jeżeli zostaliśmy wybrani na pomocnika w odzyskaniu pieniędzy przez uchodźcę politycznego i za to mamy otrzymać np. 12 milionów dolarów, możemy być pewni, że jest to oszustwo,
  • jeżeli zostaliśmy zwycięzcami zagranicznej loterii, w której nie braliśmy udziału, a nawet nie słyszeliśmy o niej, to śmiało możemy potraktować tą informację jako spam i od razu przekierować ją do kosza,
  • jeżeli niespodziewanie otrzymamy wiadomość o milionach dolarów w spadku po krewnym, o którym nie mieliśmy pojęcia, to też więcej niż pewne, że nasza stopa życiowa się nie podniesie, a może być wręcz odwrotnie,
  • jeżeli za przekazanie nam ogromnej kwoty pieniędzy, ktoś żąda od nas opłat manipulacyjnych (opłacania prawników i certyfikatów), możemy najwyżej odpisać, że opłaty te mogą zostać potrącone z fortuny, którą mamy otrzymać. Wtedy uświadomimy sobie, że to zwykły szwindel,
  • pamiętajmy, że certyfikaty wystawiane przez różne instytucje, to dokumenty, które tak jak dokumenty identyfikacyjne, papiery wartościowe i banknoty, mają odpowiednie zabezpieczenia, takie jak choćby hologramy, recto-verso, czy mikrodruk, które po wykonaniu skanowania (digitalizacji obrazu), tracą swoje właściwości, a tym samym przesłany nam skan certyfikatu nie ma żadnej wartości i wagi prawnej.

By uniknąć nieprzyjemności i straty sporej sumy pieniędzy przede wszystkim powinniśmy zachowywać szczególną ostrożność w kontaktach z osobami poznanymi przez Internet, a czerwona lampka powinna włączać się zwłaszcza wtedy, gdy proszą o pieniądze. O wszystkich wątpliwych sytuacjach i próbach wyłudzenia pieniędzy należy natychmiast informować Policję dzwoniąc do najbliżej jednostki lub pod numer alarmowy 112 - informuje sądecka Policja.

 

Źródło i fot.: KMP Nowy Sącz i Biuro Kryminalne KGP