Sądecczyzna. W miniony weekend odnotowano kilkadziesiąt przypadków łamania zakazu przemieszczania się

Sądecczyzna. W miniony weekend odnotowano kilkadziesiąt przypadków łamania zakazu przemieszczania się
Sądecczyzna. W miniony weekend odnotowano kilkadziesiąt przypadków łamania zakazu przemieszczania się

Od 1 kwietnia zaostrzyły się przepisy dotyczące przemieszczania się. Zgodnie z nimi dostęp do wielu miejsc publicznych typu parki, bulwary czy zieleńce jest mocno ograniczony.

 

W związku z tym służby mundurowe tj. policjanci, strażnicy miejscy oraz żołnierze częściej patrolują te miejsca, sprawdzając,czy mieszkańcy tam nie przebywają. Patrole „mieszane” zwracają też uwagę czy nie dochodzi do tworzenia się większych skupisk ludzi oraz czy respektowany jest zakaz przemieszczania się.

 

Niestety nie wszyscy Sądeczanie zachowują się w sposób odpowiedzialny. 2 kwietnia, dwóch mężczyzn spotkało się w parku, który zgodnie z obowiązującymi przepisami do odwołania jest zamknięty dla ruchu pieszych. Jeden z nich otrzymał mandat karny, a drugi który odmówił przyjęcia mandatu będzie ukarany przez Sąd.

 

Do tej pory najwięcej tego typu przypadków zanotowano w miniony weekend. Na terenie Sądecczyzny było ich kilkadziesiąt. W samym Nowym Sączu policjanci odnotowali 82 przypadki naruszeń przepisów porządkowych (zakazu gromadzenia się i przemieszczania). W takich sytuacjach policjanci nakładają mandaty karne, jednak w przypadkach rażących naruszeń kierują wnioski o ukaranie do sądu. Gdy takie wykroczenie popełnia nieletni, sprawa kierowana jest do sądu rodzinnego - informuje Asp. Iwona Grzebyk-Dulak z sądeckiej komendy.

 

Osoby, które łamią przepisy muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami karnymi. Funkcjonariusze mogą nałożyć mandat karny do 500 złotych, a jeżeli sprawa trafi do sądu, sprawca może otrzymać grzywnę w wysokości do 5 tysięcy złotych. Gdy zaś zostanie powiadomiona Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, wówczas kara grzywny może znaleźć się w przedziale między 5 a 30 tys. zł.

 

Fot. KMPNS