W ratuszu dyskutowano o sytuacji finansowej MKS Sadecja

W ratuszu dyskutowano o sytuacji finansowej MKS Sadecja
Fot. ilustracyjna

W piątek 18 stycznia w sądeckim ratuszu odbył się brefing prasowy, w trakcie którego prezydent Miasta Nowego Sącza Ludomir Handzel przedstawił zagadnienia dotyczące sytuacji finansowej MKS Sandecja oraz przyszłości finansowania spółki. W spotkaniu wziął udział również dyrektor Wydziału Sportu Tomasz Baliczek, prezes klubu Tomasz Michałowski oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Kibiców Sandecji. 

 

- Rada Nadzorcza sportowej spółki akcyjnej MKS Sandecja Nowy Sącz dokonała przeglądu i oceny sytuacji spółki. Otrzymałem opasły raport, który, mam nadzieję, będzie przyczynkiem do dyskusji na najbliższej sesji Rady Miasta Nowego Sącza, jeśli radni wprowadzą do porządku obrad tak ważny temat jak Sandecja, która od wielu lat jest naszą chlubą, sławiącą Nowy Sącz w całej Polsce – podkreślił podczas spotkania z dziennikarzami prezydent Ludomir Handzel.

 

- Temat jest dla nas ważki, sam jestem kibicem Sandecji, leży mi ona na sercu i chciałbym aby miała ona stabilną sytuację sportową i finansową, by miała właściwą infrastrukturę. Uważam, że właśnie sesja Rady Miasta jest dobrym  miejscem na to, można było te sprawy przedyskutować oraz porozmawiać o przyszłości Sandecji. (…) Środki finansowe, które zostały przekazane klubowi z budżetu miasta, zostały przejedzone - podkreślił Ludomir Handzel. 
 

Prezydent rozważa również przekazanie klubowi kwoty 1 mln zł z miejskiego budżetu. - To tylko lewar, dlatego dyskusja na temat przyszłości finansowania jest bardzo potrzebna. 
 

Jednocześnie prowadzone są rozmowy na temat ewentualnego przejęcia klubu przez prywatnego inwestora, ponieważ, jak zaznacza prezydent: - W tym modelu zarządzania spółki, nie stać miasta na jej utrzymanie.  

 

Zdaniem prezesa spółki, Tomasza Michałowskiego, mieszkańcy Nowego Sącza przyzwyczaili się, że Sandecja jest klubem miejskim i przez lata była utrzymywana przez miasto. - Stan spółki zostanie przedstawiony na najbliższej sesji Rady Miasta i rzeczywiście Rada będzie musiała wypowiedzieć się, w którym kierunku będziemy zmierzać. Czy zostawimy taką sytuację, jaka jest, że stuprocentowy ciężar prowadzenia tego klubu spoczywa na barkach miasta, czy być może będziemy szukać prywatnego inwestora, który w jakiejś części, a może w całości przejmie wydatki klubu z zachowaniem nazwy, herbu oraz miejsca, w którym będą odbywać się mecze.