Władze miasta odpowiadają na wątpliwości związane z pokazem "palenia od góry" w Nowym Sączu

Władze miasta odpowiadają na wątpliwości związane z pokazem "palenia od góry" w Nowym Sączu
Władze miasta odpowiadają na wątpliwości związane z pokazem

Dzisiaj w sali reprezentacyjnej sądeckiego ratusza odbyła się konferencja prasowa, w trakcie której wiceprezydent Magdalena Majka oraz dyrektor Wydziału Środowiska Grzegorz Tabasz, odnieśli się do wypowiedzi ekspertów dotyczących pokazu „palenia od góry” w Nowym Sączu.

 

Chcieliśmy wyjaśnić pewne wątpliwości, które pojawiają się ostatnio w mediach zarówno w telewizji jak i na stronach internetowych. Wątpliwości, które dotyczą propagowanych przez nas metod walki ze smogiem. Przede wszystkim chodzi o metodę rozpalania od góry - powiedziała wiceprezydent Magdalena Majka.

 

Dyrektor Grzegorz Tabasz odpowiedział na zarzuty dotyczące metody "palenia od góry".

 

Zarzuca się metodzie palenia od góry, że jest metodą nieekologiczną, że nie przyczynia się do zmniejszenia ilości szkodliwych substancji odprowadzanych do powietrza, że jest metodą wręcz niebezpieczną. Chciałbym te rzeczy zdementować. Kocioł od głównego spalania, a to jest 90% kotłów używanych do centralnego ogrzewania w mieście Nowy Sącz, jak i całym regionie oraz Polsce, są to kotły, których nie można doprowadzić do rozszczelnienia, jeśli stosuje się zwyczajne dopuszczone do spalania paliwa. Obecni na pokazach strażacy i kominiarze, z którymi się konsultowałem powiedzieli, że nie słyszeli, aby gdziekolwiek w Polsce do takiej sytuacji doszło.

 

Dyrektor Wydziału Środowiska dodał, że metoda spalania od góry przyczynia się do zmniejszenia emisji szkodliwych substancji do powietrza. Paląc w ten sposób dymu z komina w ogóle nie ma lub jest niewielki.

 

Grzegorz Tabasz podczas pokazów palenia rozmawiał z mieszkańcami, którzy mówili, że tą metodę stosują od kilku lat. Dzięki niej zużywa się mniej węgla, do pieca dokłada się dwa razy dziennie i się nie dymi.

 

Metoda "palenia od góry" pozwala na zaoszczędzenie paliwa, na zmniejszenie emisji pyłów i nic nie kosztuje, więc będziemy ją propagować, bo ona jest dobra - powiedział Grzegorz Tabasz.


Wiceprezydent Magdalena Majka oraz Dyrektor Wydziału Środowiska Grzegorz Tabasz zaprosili wszystkie możliwe Polskie, krakowskie i lokalne alarmy smogowe do debaty podczas, której obie strony mogłyby przedstawić swoje argumenty i potwierdzić słuszność prowadzonych działań.

 

Jesteśmy gotowi spotkać się w dowolnym miejscu, w dowolnym czasie, w dowolnej formule, żeby przedyskutować te różne techniki, podebatować o wynikach badań, zaprosić specjalistów, praktyków. Dlatego, że mówienie z góry, że jedyną metodą jest zamykanie jak najszybsze tzw. kopciuchów nie jest metodą, w sytuacji kiedy mamy taką ilość instalacji i taką ilość ograniczoną środków na to. My chcemy, aby spalanie w piecach starych, złych było zakończone, ale to zostanie rozłożone na wiele lat - powiedział Grzegorz Tabasz.

Wiceprezydent Magdalena Majka dodała, że miastu zależy na podejmowaniu doraźnych działań, aby zmniejszyć emisję pyłów do powietrza w najbliższym czasie, nie tylko za kilka lat.

 

Nie uda nam się doprowadzić do sytuacji, w której nie będziemy spalali węgla w kotłach starego typu w ciągu najbliższych nawet nie miesięcy, ale kilku lat. To jest zadanie, co najmniej na lata. My podejmujemy takie działania, że jutro, za tydzień, za chwilę będzie tych zanieczyszczeń mniej.