20 tysięcy kary za 10 par butów? Kupcy alarmują, Poseł Wilk interweniuje po skargach przedsiębiorców
Handlarze z Sądecczyzny i Podhala alarmowali, poseł Ryszard Wilk interweniował. Kontrowersyjne przepisy SENT mają zostać zmienione.
System stworzony do walki z mafiami paliwowymi miał uderzać w wielkie oszustwa podatkowe. Po rozszerzeniu przepisów na odzież i obuwie stał się jednak problemem dla drobnych handlarzy z Małopolski.
Przedsiębiorcy z Nowego Sącza, Gorlic, Limanowej i Podhala alarmują, że za błąd przy przewozie kilku kartonów towaru grożą dziś kary sięgające nawet 20 tysięcy złotych.
Chodzi o system SENT, który od marca objął także branżę odzieżową i obuwniczą. W praktyce właściciel niewielkiej firmy jadący na targ z kilkunastoma parami butów musi spełniać obowiązki porównywalne z tymi, które dotyczą transportu paliw.
Jest istotna różnica pomiędzy cysterną paliwa a kartonem butów – mówi poseł Ryszard Wilk. – Nowe przepisy wyglądają jak Ctrl+C, Ctrl+V. Skopiowano regulacje zaprojektowane dla cystern i wklejono je do świata kartonów z koszulkami.
Największe emocje budzi system kar. W przypadku małych, rodzinnych firm jedna osoba często pełni jednocześnie rolę nadawcy, odbiorcy, przewoźnika i kierowcy. To oznacza, że sankcje mogą się kumulować.
Jeden handlarz może dostać kilkadziesiąt tysięcy złotych kary za przewóz butów wartych kilkaset złotych – alarmuje parlamentarzysta.
Przedsiębiorcy mówią wprost, że obecne przepisy skutecznie zniechęcają ich do wyjazdów na targowiska. Ryzyko finansowe bywa większe niż możliwy zarobek. Dla wielu małych firm oznacza to realne zagrożenie dla dalszego funkcjonowania.
Po serii interwencji sprawa trafiła do Ministerstwa Finansów. Resort zapowiedział zmianę rozporządzenia, której środowisko handlowe spodziewa się jeszcze przed końcem kwietnia.
Zaproponowaliśmy, aby SENT obejmował towar, który po raz pierwszy ma kontakt z naszym krajem, czyli wyłącznie import. To tam dochodzi do największych nadużyć – wskazuje Ryszard Wilk.
Jak podkreśla poseł, po opłaceniu cła i podatków dalsze ściganie drobnych przewoźników wewnątrz kraju nie ma uzasadnienia. Dla kupców z regionu ( i nie tylko ) najbliższe dni mogą być kluczowe. Od decyzji resortu zależy, czy system nadal będzie obciążał mały handel, czy wróci do pierwotnego celu, czyli walki z wielką przestępczością gospodarczą.
Komentarze