Przegrana Sandecji ze Skrą Częstochowa
Gra w osłabieniu zespołu Sandecji, prowadzenie na dziesięć minut do końca spotkania i dwa gole w ostatnich minutach Skry Częstochowa sprawiły, że to przyjezdni dopisali na swoje konto trzy punkty.
Gratuluję Skrze, jak i trenerowi oraz piłkarzom zwycięstwa. Było to typowe spotkanie dwóch zespołów, które walczą o trzy punkty, walczą, aby pozostać w Fortuna 1 Lidze. Od początku nie było to dla nas najlepsze spotkanie, potem opanowaliśmy sytuację i mieliśmy okazje stuprocentowe, niestety niewykorzystane. Jakby panowanie na boisku było po stronie Skry, sytuacja się zagmatwała po czerwonej kartce, a potem wydawało się, że jakimś cudem uda nam się to spotkanie wygrać, ale skończyło się tak, jak się skończyło. Jest w nas sporo sportowej złości, negatywnych emocji i mam nadzieję, że to co się wydarzyło jeszcze bardziej zjednoczy drużynę i doprowadzi do tego, że będziemy grali dalej, aby zrealizować cel. Przegraliśmy bitwę, ale nie przegraliśmy wojny i zrobimy wszystko, aby we czwartek przywieźć komplet punktów z Głogowa - powiedział po meczu ze Skrą trener zespołu Sandecji, Tomasz Kafarski.
Drużyna Sandecji zagrała w składzie: Karl-Romet Nõmm - Jakub Iskra, Ivan Nekić (90' Robert Kirss), Tomasz Boczek, Michal Piter-Bučko, Dariusz Pawłowski - Damian Chmiel (77' Tomasz Nawotka), Elhadji Maissa Fall, Denis Potoma (90' Jérémy Manzorro), Martin Košťál (46' Michał Walski) - Jakub Wróbel (77' Maciej Mas).
Sędziował Radosław Trochimiuk (Ciechanów).
Źródło: MKS Sandecja
Komentarze