Rekordowe wpływy w Krynicy. Liczby imponują, kontekst jednak znika

Krynica-Zdrój zakończyła 2025 rok z rekordowymi 9,5 miliona złotych wpływów z opłaty uzdrowiskowej i ponad 1,5 miliona sprzedanych noclegów. Burmistrz chwali się sukcesem, ale same liczby nie wyjaśniają, kto przyjeżdża do uzdrowiska, jak długo zostaje i czy zebrane środki realnie wpływają na rozwój miejscowości oraz życie mieszkańców.

Rekordowe wpływy w Krynicy. Liczby imponują, kontekst jednak znika
Rekordowe wpływy w Krynicy. Liczby imponują, kontekst jednak znika. Fot. Burmistrz Piotr Ryba

Krynica-Zdrój zakończyła 2025 rok z rekordowymi wpływami z opłaty uzdrowiskowej. Do budżetu miasta wpłynęło 9 489 087,39 zł przy 1 530 497 sprzedanych noclegach. W porównaniu z rokiem poprzednim oznacza to wzrost o 32 846 noclegów.

Burmistrz Piotr Ryba podkreślił skalę zmian, wskazując na dane z 2018 roku, kiedy wpływy wyniosły 4 314 369,20 zł przy 1 232 676 noclegach. Podziękował branży turystycznej i sanatoryjnej za współpracę.

Same liczby, choć imponujące, nie odpowiadają na kluczowe pytania o kondycję uzdrowiska. Brakuje informacji o strukturze gości, długości ich pobytów czy jakości oferowanych usług. Nie wiadomo również, jak zebrane środki wpływają na życie mieszkańców i czy przekładają się na realne inwestycje.

Rekordowe wpływy mogą wynikać z wyższych cen, a nie rzeczywistego wzrostu ruchu turystycznego. Liczba noclegów nie mówi nic o tym, kto je kupuje i czy są to pobyty sanatoryjne, weekendowe wyjazdy czy dłuższe turnusy.

Bez analizy tych danych trudno ocenić, czy Krynica rozwija się jako pełnoprawne uzdrowisko, czy staje się jedynie noclegowym przystankiem.

Wartość takiej informacji rośnie dopiero wtedy, gdy zestawia się ją z budżetem miasta, nakładami na infrastrukturę, jakością lecznictwa uzdrowiskowego i opiniami samych kuracjuszy. Dopiero wtedy widać, czy to faktyczny sukces, czy jedynie efektowne liczby.

Źródło: Fot. Burmistrz Piotr Ryba

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować