Stadła: Nowa szkoła stoi, dzieci czekają. Rodzice pytają dlaczego nadal nie mogą uczyć się u siebie
Nowa szkoła w Stadłach została oficjalnie odebrana 17 kwietnia, ale dzieci nadal uczą się poza swoją miejscowością. Po dwóch latach sporów, kolejnych uchwałach i lipcowym wyroku sądu rodzice stawiają władzom gminy jedno zasadnicze pytanie: skoro budynek jest gotowy, dlaczego uczniowie nie mogą do niego wrócić?
Nowa szkoła w Stadłach została oficjalnie odebrana w kwietniu. Budynek jest gotowy, a mimo to uczniowie od dwóch lat uczą się w trzech różnych miejscach. Rodzice pytają wprost: skoro szkoła powstała po to, by służyć dzieciom, dlaczego 1 września nie mają po prostu wrócić do swojej placówki?
Spór o Szkołę Podstawową w Stadłach trwa już kolejny rok. W tym czasie gmina Podegrodzie podejmowała kolejne uchwały dotyczące organizacji szkoły, jej przekształcenia i zamiaru likwidacji. Część z tych działań została zakwestionowana przez organy oświatowe, a 7 lipca 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził nieważność zaskarżonych uchwał w całości.
Najpierw obietnica, potem szkoła w trzech miejscach
Budowa nowej szkoły rozpoczęła się w czerwcu 2023 roku. Według rodziców plan był jasny: dzieci miały uczyć się w dotychczasowym budynku do czasu zakończenia budowy, następnie przejść do nowej szkoły, a stary obiekt miał zostać wyremontowany.
Po zmianie wójta w kwietniu 2024 roku sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Rodzice dowiedzieli się o planowanym odłączeniu gazu od starej szkoły i rozpoczęli całodobowy protest. Ostatecznie 19 sierpnia wydano zarządzenie, na mocy którego uczniowie mieli kontynuować naukę w trzech lokalizacjach: w szkołach w Podegrodziu i Gostwicy oraz w budynku biblioteki gminnej.
Rodzice słyszeli wówczas, że jest to rozwiązanie tymczasowe. Jak relacjonują, zapewniano ich również, że nie ma mowy o likwidacji szkoły.
Później pojawiły się jednak kolejne uchwały dotyczące jej likwidacji i przekształcenia.
Sąd: gmina naruszyła prawo
W lipcu tego roku sprawa doczekała się ważnego rozstrzygnięcia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził nieważność zaskarżonych uchwał w całości.
Sąd zakwestionował między innymi sposób organizacji nauki w trzech lokalizacjach. W uzasadnieniu wskazał, że możliwość prowadzenia zajęć w dodatkowych miejscach wymaga uzasadnienia i określenia ram czasowych. Podkreślił też, że szkoły podstawowe powinny funkcjonować w jednym budynku lub w bliskiej lokalizacji, a nie być rozproszone pomiędzy wiele odległych obiektów.
Sąd zwrócił przy tym uwagę na istotny fakt: nowa szkoła w Stadłach została oficjalnie odebrana 17 kwietnia 2026 roku.
To właśnie ten fakt rodzice stawiają dziś w centrum swojej argumentacji.
„Szkoła jest, dzieci nie ma”
Rodzice nie kryją oburzenia. Ich zdaniem przez dwa lata dzieci ponosiły konsekwencje decyzji organizacyjnych gminy, mimo że budowa nowej placówki została zakończona.
Małgorzata Biel, przewodnicząca Rady Rodziców Szkoły Podstawowej w Stadłach, przekonuje, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby dzieci rozpoczęły naukę w nowym budynku.
Rodzice odnoszą się także do argumentu dotyczącego wyposażenia szkoły. Wójt Małgorzata Gromala w wypowiedzi dla RDN Nowy Sącz mówiła 3 sierpnia, że problemem pozostaje wyposażenie i że nie można wprowadzić do nowej szkoły starych mebli - odpowiadają, że ich zdaniem lepiej rozpocząć naukę we własnej szkole z dotychczasowym wyposażeniem niż kolejny rok pozostawiać dzieci w rozproszeniu. Nowe wyposażenie można, w ich ocenie, uzupełniać stopniowo.
Dwa lata niepewności
Dla rodziców problem nie sprowadza się jednak wyłącznie do samego budynku. Kazimiera Schneider, emerytowana nauczycielka i była uczennica szkoły w Stadłach, mówiła podczas konferencji o codziennych konsekwencjach rozproszenia dzieci.
Jak wskazywała, uczniowie mają utrudniony kontakt z rówieśnikami i nauczycielami, a różne godziny zakończenia zajęć oraz brak świetlicy komplikują życie rodzinne. Jej zdaniem dzieci zostały wyrwane ze swojego dotychczasowego środowiska.
„Kiedy skończy się Odyseja naszych dzieci? Kiedy będą mogły wrócić do swojej szkoły i nie martwić się, co będzie jutro?” - pytała.
Rodzice zarzucają też władzom gminy brak bezpośredniego dialogu. Ich zdaniem przez kolejne miesiące zamiast jasnej informacji pojawiały się następne koncepcje dotyczące przyszłości placówki.
Likwidacja, przekształcenie, zmiana obwodów i znów likwidacja
Rodzice wyliczają, że w ciągu dwóch lat pojawiały się między innymi decyzje dotyczące czasowego przeniesienia uczniów, zamiaru likwidacji, zamiaru przekształcenia szkoły oraz zmiany obwodów sieci szkół. Później ponownie pojawił się zamiar likwidacji.
Do tego dochodzą negatywne opinie Małopolskiego Kuratora Oświaty oraz stanowisko Ministerstwa Edukacji, które 22 kwietnia 2026 roku podtrzymało opinię kuratora w sprawie zamiaru likwidacji szkoły.
Gmina zaskarżyła rozstrzygnięcie ministra do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Rodzice pytają więc, jak pogodzić te działania z publicznymi deklaracjami o przyszłości szkoły i z faktem, że nowy budynek został już odebrany.
„Dzieci powinny wrócić do swojej szkoły”
Podczas konferencji padło wiele krytycznych słów pod adresem władz gminy. Rodzice podkreślali jednak, że nie oczekują kolejnych sporów. Chcą przede wszystkim konkretnej odpowiedzi, co stanie się z ich dziećmi od 1 września.
Tomasz Hołysz, jeden z rodziców, pytał o sens kolejnych decyzji i koszty prawnych sporów. Wskazywał, że jeśli gmina chce oszczędzać, dalsze postępowania sądowe również mogą generować wydatki.
Rodzice przekonują, że ich protest od początku miał jeden cel - doprowadzić do tego, aby dzieci mogły uczyć się w swojej szkole.
Co na to gmina?
Gmina Podegrodzie ma w tej sprawie inne stanowisko. W komunikacie wyjaśnia, że nie można mówić o odbiorze całego budynku szkoły. Jak podkreśla samorząd, 17 kwietnia odebrano od wykonawcy jedynie drugi etap inwestycji. To ważne rozróżnienie, bo według gminy nie oznaczało to jeszcze, że cały budynek można użytkować.
Obecnie do użytkowania dopuszczona jest tylko część przeznaczona na Przedszkole i Żłobek. Gmina zaznacza, że nie ma jeszcze dokumentu potwierdzającego możliwość użytkowania całego obiektu w Stadłach.
Samorząd tłumaczy, że inwestycja jest nadal realizowana etapami. Zapowiada też, że będzie informował o zakończeniu kolejnych prac i uzyskaniu wymaganych dokumentów, które pozwolą na użytkowanie pozostałej części budynku.
Komentarze