Festiwal Kiepury. Od „Kaczki Dziwaczki” po „Księżniczkę czardasza”
Czwartek 13 sierpnia był kolejnym dniem 59. Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju. Publiczność obejrzała spektakl dla dzieci, spotkała się z artystami, wysłuchała koncertu przebojów i zobaczyła wieczorną „Księżniczkę czardasza”.
Poranek z „Kaczką Dziwaczką”
Dzień rozpoczął się o godz. 10 w Amfiteatrze Krynickim spektaklem „Kaczka Dziwaczka”. Przedstawienie przygotowało Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie.
Bohaterką była kaczka, która wszystko robiła na opak i nie przejmowała się tym, co „wypada”. Spektakl w humorystyczny sposób pokazywał, że odmienność może być zaletą, a bycie sobą może mieć swój urok.
Spotkanie z artystami
W południe na krynickim deptaku odbyło się „Spotkanie z Gwiazdami”. Publiczność mogła spotkać artystów występujących w „Księżniczce czardasza”.
W spotkaniu uczestniczyli m.in. Monika Łopuszyńska, Adam Sobierajski, Iwona Wujastyk, Rafał Kłoczko oraz reżyser Michał Znaniecki. Rozmowę poprowadził Piotr Krasnowolski.
Popołudnie z przebojami
O godz. 15.30 w Amfiteatrze Krynickim odbył się koncert „Parostatkiem piękny rejs”. Na scenie wystąpili Krynicka Orkiestra Zdrojowa im. Adama Wrońskiego oraz wokaliści Monika Urlik, Martin Fitch i Jakub Milewski.
W programie znalazły się m.in. „Parostatek”, „Bo jesteś ty”, „Rysunek na szkle”, „Jak minął dzień”, „Byle było tak” oraz „Ostatni raz zatańczysz ze mną”.
Wieczorem zabrzmiała „Księżniczka czardasza”
Najważniejszym wydarzeniem dnia była wieczorna operetka Imre Kálmána „Księżniczka czardasza”. Spektakl rozpoczął się o godz. 20 w Pijalni Głównej.
Przedstawienie zaprezentował Mazowiecki Teatr Muzyczny im. Jana Kiepury. W obsadzie znaleźli się m.in. Iwona Socha jako Silva Varescu, Adam Sobierajski jako Edwin, Monika Łopuszyńska jako Stasi oraz Michał Ryguła jako Boni.
Orkiestrę Mazowieckiego Teatru Muzycznego poprowadził Rafał Kłoczko, a za reżyserię odpowiadał Michał Znaniecki.
Spektakl przedstawiał historię miłości Silvy i Edwina, konfrontując ich uczucia z różnicami społecznymi i rodzinnymi konwenansami.
Komentarze