RPO interweniuje w sprawie likwidacji domów wczasów dziecięcych. Pyta ministerstwo o podstawy decyzji
Domy wczasów dziecięcych mają zniknąć z systemu oświaty już od 2027 roku, ale Rzecznik Praw Obywatelskich domaga się od minister Barbary Nowackiej wyjaśnień. Pyta, dlaczego zamiast naprawić przepisy resort zdecydował się na likwidację wszystkich placówek. Jedną z nich jest Dom Wczasów Dziecięcych w Piwnicznej Zdroju.
Planowana likwidacja domów wczasów dziecięcych trafiła na biurko Rzecznika Praw Obywatelskich. Marcin Wiącek zwrócił się do minister Barbary Nowackiej i domaga się odpowiedzi, dlaczego resort zamiast naprawić przepisy chce zakończyć działalność całego systemu. Sprawa ma również lokalny wymiar. Jedną z placówek, których przyszłość stanęła pod znakiem zapytania, jest Dom Wczasów Dziecięcych w Piwnicznej Zdroju.
Ministerstwo Edukacji chce, aby domy wczasów dziecięcych zniknęły z systemu oświaty z początkiem 2027 roku. Placówki miałyby działać na dotychczasowych zasadach tylko do końca tego roku. Potem jedynymi placówkami zapewniającymi opiekę i wychowanie uczniom przebywającym poza miejscem stałego zamieszkania mają pozostać bursy.
Plan wywołał protesty środowiska związanego z domami wczasów dziecięcych. Teraz do sprawy oficjalnie włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich.
Dlaczego likwidować wszystkie placówki?
Marcin Wiącek skierował do minister edukacji Barbary Nowackiej pismo, w którym stawia szereg pytań dotyczących planowanej likwidacji. Jedno z najważniejszych dotyczy podstaw samej decyzji.
RPO chce wiedzieć, czy ministerstwo posiada dokładne analizy funkcjonowania domów wczasów dziecięcych oraz ich wpływu na dzieci, pracowników i lokalne społeczności. Pyta również, dlaczego zamiast poprawienia przepisów i wyeliminowania nieprawidłowości resort zdecydował się na rozwiązanie najbardziej radykalne, czyli likwidację wszystkich placówek.
To właśnie ten argument szczególnie mocno podnoszą przedstawiciele domów wczasów dziecięcych. Ich zdaniem problemy wskazywane przez ministerstwo można byłoby rozwiązać poprzez zmianę zasad funkcjonowania i finansowania placówek, bez zamykania całego systemu.
Ministerstwo ma swoje argumenty
Resort edukacji przekonuje, że obecny model domów wczasów dziecięcych nie odpowiada już celom, dla których placówki te powstawały.
W przeszłości organizowano w nich przede wszystkim dłuższe turnusy dla dzieci między innymi z wadami postawy, niedoborem wagi i wzrostu czy schorzeniami górnych dróg oddechowych. Z tego powodu domy powstawały głównie w miejscowościach o korzystnym klimacie, między innymi na terenach górskich, podgórskich i nadmorskich.
Dziś pobyty trwają zazwyczaj kilka dni. Według ministerstwa w tak krótkim czasie placówki nie są w stanie prowadzić efektywnego procesu kształcenia. Resort wskazuje również na przypadki nieprawidłowego wykazywania uczestników wyjazdów jako wychowanków domów wczasów dziecięcych, co miało znaczenie dla finansowania placówek.
RPO zwraca jednak uwagę, że krótkie pobyty same w sobie nie muszą oznaczać, że placówki stały się niepotrzebne. Zgodnie z obecnymi przepisami ich zadaniem jest nie tylko prowadzenie kształcenia, ale również jego wspieranie i uzupełnianie.
30 mln zł oszczędności. Czy to wystarczający powód?
W tle całej reformy są również pieniądze. Według szacunków przedstawionych przy projekcie, w 2027 roku na wychowanków domów wczasów dziecięcych mogłoby zostać naliczone samorządom około 30 mln zł. Po likwidacji systemu środki mają zostać wykorzystane na inne zadania oświatowe.
Rzecznik nie ukrywa wątpliwości. W swoim piśmie określa przewidywane oszczędności jako stosunkowo niewielkie w zestawieniu z możliwymi konsekwencjami dla dzieci, pracowników i lokalnych społeczności.
Pyta ministerstwo wprost, czy te oszczędności rzeczywiście uzasadniają likwidację całego systemu.
Piwniczna Zdrój pokazuje skalę problemu
Planowane zmiany dotyczą również Domu Wczasów Dziecięcych w Piwnicznej Zdroju. To właśnie przykład tej placówki pokazuje, że decyzja podejmowana na poziomie ministerstwa może mieć bardzo konkretne konsekwencje w poszczególnych miejscowościach.
Jak już informowaliśmy, nad przyszłością ośrodka pojawił się znak zapytania w związku z planowaną reformą. Tymczasem placówki takie jak ta w Piwnicznej przez lata organizowały pobyty dzieci i młodzieży, wykorzystując właśnie walory miejscowości górskich i uzdrowiskowych.
RPO zwraca uwagę, że skutki likwidacji mogą wykraczać daleko poza same budynki i ich dalsze wykorzystanie. Chodzi również o pracowników, szkoły korzystające z oferty oraz dzieci, dla których zorganizowany wyjazd jest czasem jedyną możliwością udziału w zielonej szkole czy edukacji terenowej.
Według dokumentów likwidacja systemu ma wiązać się z odprawami dla 59 nauczycieli oraz 72 pracowników niepedagogicznych. Autorzy oceny skutków regulacji założyli, że osoby te znajdą inne zatrudnienie. RPO przytacza jednak argument środowiska placówek, że szczególnie w miejscowościach turystycznych nie musi być to takie proste.
Placówki miały usłyszeć o dialogu. Potem dowiedziały się o likwidacji.
Poważne zastrzeżenia budzi również sposób przygotowania zmian
Według informacji przekazanych Rzecznikowi przedstawiciele domów wczasów dziecięcych spotkali się z resortem edukacji w grudniu 2024 roku. Mieli wtedy usłyszeć, że przepisy wymagają doprecyzowania, a ministerstwo jest otwarte na współpracę i dalszy dialog.
Kolejnych rozmów jednak nie było. Po niemal dwóch latach środowisko dowiedziało się z projektu rozporządzenia, że zamiast zmian w przepisach planowana jest całkowita likwidacja domów wczasów dziecięcych.
RPO zwraca też uwagę na bardzo krótki czas pozostawiony placówkom na zakończenie działalności. Problemem mogą być zawarte już umowy, zaplanowane pobyty i rezerwacje szkół.
Czy ministerstwo zmieni zdanie?
Marcin Wiącek oczekuje teraz od minister Barbary Nowackiej konkretnych odpowiedzi. Chce wiedzieć, na jakich analizach oparto decyzję, czy zbadano jakość pracy wszystkich placówek i dlaczego nie przewidziano dłuższego okresu przejściowego.
Rzecznik zwraca również uwagę na sytuację dzieci. W czasie, gdy samo Ministerstwo Edukacji alarmuje o pogarszającej się kondycji psychicznej i fizycznej młodych ludzi, likwidowane mają być placówki oferujące wspólne wyjazdy, aktywność i edukację poza szkolnymi murami.
Zdaniem RPO państwo powinno rozważyć rozszerzenie możliwości takich placówek i uporządkowanie zasad ich finansowania, zamiast nagłego zamykania całego systemu.
Teraz ruch należy do Ministerstwa Edukacji. Od odpowiedzi resortu zależy, czy argumenty Rzecznika otworzą ponownie dyskusję o przyszłości domów wczasów dziecięcych, czy też plan ich likwidacji pozostanie bez zmian.
Źródło: RPO
Komentarze