Sądeckie.pl

Lubisz być na bieżąco z tym co sie dzieje na Sadecczyznie?

Zapisz Nasz Serwis w zakładkach i miej pewność stałego dostępu do rzetelnych informacji z Sądecczyzny.

Sandecja bez porażki, ale z niedosytem. Remis w Stalowej Woli

Sandecja Nowy Sącz zremisowała bezbramkowo ze Stalą Stalowa Wola, przedłużając serię meczów bez porażki. Mimo tego wynik pozostawia niedosyt, bo okazji do zdobycia gola nie brakowało.

Sandecja bez porażki, ale z niedosytem. Remis w Stalowej Woli
Sandecja bez porażki, ale z niedosytem. Remis w Stalowej Woli. Fot. MKS Sandecja

Sandecja Nowy Sącz podtrzymała swoją dobrą passę w rundzie wiosennej, choć po meczu w Stalowej Woli może odczuwać niedosyt. W spotkaniu 25. kolejki biało-czarni bezbramkowo zremisowali ze Stalą, a przebieg meczu pokazał, że trzy punkty były w ich zasięgu.

Od pierwszych minut sądeczanie narzucili wysokie tempo i pressing. Już na początku przed szansą stanął Filip Piszczek, jednak nie zdołał opanować piłki w dogodnej sytuacji. Chwilę później odpowiedzieli gospodarze, ale ich próby nie przyniosły efektu. Najlepszą okazję w pierwszej części gry Sandecja miała w 5. minucie, gdy po stałym fragmencie gry piłka trafiła pod nogi Piotra Kowalika, który pomylił się z najbliższej odległości.

Mecz przez dłuższy czas toczył się głównie w środku pola, a klarownych sytuacji było niewiele. Dopiero w 24. minucie groźnie uderzał Daniel Pietraszkiewicz, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. W końcówce pierwszej połowy swoją szansę miał jeszcze Wiktor Pleśnierowicz, ale dobrze interweniował bramkarz gospodarzy.

Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie. Obie drużyny stwarzały sytuacje głównie po stałych fragmentach gry. Sandecja była bliska objęcia prowadzenia po akcji Macieja Żurawskiego, jednak bramkarz Stali uprzedził Filipa Piszczka. W końcówce spotkania okazji nie brakowało. Piotr Kowalik próbował z bliska, Kacper Talar wypracował szansę dla Daniela Pietraszkiewicza, a w doliczonym czasie gry groźnie główkował Kamil Słaby. Najbliżej szczęścia był Adam Brenkus, którego uderzenie z rzutu wolnego z trudem obronił Mikołaj Smyłek.

Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, choć trener Sandecji nie krył, że jego zespół mógł sięgnąć po pełną pulę.

Szkoleniowiec Rafał Smalec podkreślił po spotkaniu, że jego drużyna bardziej straciła dwa punkty, niż zyskała jeden. Jak zaznaczył, zarówno Sandecja, jak i gospodarze mieli swoje okazje, a wynik 1:0 dla jednej ze stron był jak najbardziej realnym scenariuszem.

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować