Szalony finisz Sandecji. Zwycięstwo w doliczonym czasie gry

W środowy wieczór kibice Sandecji przeżyli prawdziwy rollercoaster emocji w starciu z Pogonią-Sokół Lubaczów. Mecz pełen zwrotów akcji zakończył się zwycięstwem "Biało-Czarnych", a decydująca bramka padła dopiero w 94. minucie, zapewniając komplet punktów.

Szalony finisz Sandecji. Zwycięstwo w doliczonym czasie gry
Szalony finisz Sandecji. Zwycięstwo w doliczonym czasie gry. Fot. MKS Sandecja

Obie drużyny miały jasne cele: Sandecja chciała przybliżyć się do awansu, a Pogoń walczyła o utrzymanie. Pierwsza połowa toczyła się głównie wokół stałych fragmentów gry, z częstymi dośrodkowaniami z rzutów rożnych i wolnych, zwłaszcza autorstwa Mikołaja Kwietniewskiego. Goście mieli nawet okazję, by pokonać własnego bramkarza, ale Tomasz Siryk zachował czujność.

Po przerwie przewaga gospodarzy nadal była widoczna, jednak długo brakowało skuteczności. Dopiero w 87. minucie Tomasz Nawotka został sfaulowany w polu karnym, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Kwietniewski. W końcówce Martin Polaček popisał się fenomenalną interwencją, ratując Sandecję przed utratą gola.

Kulminacja emocji nastąpiła w doliczonym czasie gry. Po czerwonej kartce dla Adama Imieli Pogoń zdołała wyrównać dzięki Pawłowi Oleksyemu. Jednak waleczność "Sączersów" nie pozwoliła im się poddać – Kwietniewski oddał decydujący strzał, piłka odbiła się jeszcze od byłego gracza Sandecji Bruno Żołądzia i wpadła do siatki. Chwilę później sędzia zakończył mecz, a Sandecja mogła świętować spektakularne zwycięstwo.

To spotkanie to dowód na niezwykły charakter i determinację zespołu, który nie boi się walki do ostatniej minuty. Czy taki finisz pomoże im w drodze po awans? Czas pokaże, ale na pewno takich emocji kibice długo nie zapomną!

Źródło: Fot. MKS Sandecja

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować