UOKiK i policja weszli do Lidla. Śledztwo dotyczy kierowców i możliwej zmowy
UOKiK przeszukał biura Lidla i kilku dużych firm transportowych. Urząd podejrzewa, że przedsiębiorcy mogli umawiać się, by nie przejmować kierowców i ograniczać im możliwość zmiany pracy. Sprawa może zakończyć się postępowaniem antymonopolowym i wielomilionowymi karami.
UOKiK rozpoczął szeroko zakrojone postępowanie wyjaśniające dotyczące możliwej zmowy na rynku pracy w branży transportowej współpracującej z siecią Lidl. Pracownicy urzędu, działając za zgodą sądu i przy wsparciu policji, przeszukali biura sieci handlowej oraz kilku dużych firm przewozowych obsługujących centra dystrybucyjne Lidla. Śledczy zabezpieczyli dokumenty i nośniki danych, które mają pomóc ustalić, czy przedsiębiorcy nie ograniczali kierowcom możliwości zmiany zatrudnienia.
Kontrole objęły Lidl oraz przewoźników: Omega Pilzno, spółki z grupy Van Group, czyli Van Cargo, Kurier i Podlasie z Łukowa, a także Firmę Transportowo-Spedycyjną Zbigniew Ratajczak z Bogucina oraz Dar-Pol Dariusz Kulesza z Ochudna. UOKiK podejrzewa, że firmy mogły zawrzeć nieformalne porozumienie dotyczące nieprzejmowania kierowców między sobą.
Według ustaleń urzędu mechanizm mógł działać w prosty sposób. Przewoźnicy obsługujący logistykę Lidla mieli nie zatrudniać kierowców pracujących wcześniej dla konkurencyjnych firm uczestniczących w podejrzewanej zmowie. Takie działania mogły skutecznie blokować pracownikom możliwość zmiany miejsca pracy, negocjowania wyższych wynagrodzeń czy poprawy warunków zatrudnienia.
UOKiK sprawdza również, czy Lidl nie odgrywał w tym systemie kluczowej roli organizacyjnej. Z informacji urzędu wynika, że sieć mogła stworzyć rozwiązanie umożliwiające funkcjonowanie całego mechanizmu. Chodzi o możliwość blokowania kierowcom wjazdu na teren centrów dystrybucyjnych Lidla po zmianie pracodawcy. W praktyce kierowca, który przeszedł do innej firmy transportowej, mógł stracić możliwość wykonywania kursów dla sieci handlowej.
Podejrzenia obejmują także relacje między dużymi spedytorami a mniejszymi podwykonawcami. Urząd bada, czy firmy transportowe nie ustaliły między sobą zakazu przejmowania podwykonawców realizujących przewozy dla Lidla. Takie działania mogły dodatkowo ograniczać konkurencję na rynku usług transportowych i utrwalać układ pomiędzy największymi operatorami.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny podkreśla, że zmowy na rynku pracy są szczególnie niebezpieczne, ponieważ uderzają bezpośrednio w pracowników. Jak zaznacza, w sytuacji braku konkurencji między pracodawcami firmy nie mają motywacji do podnoszenia wynagrodzeń, oferowania lepszych świadczeń czy poprawiania warunków pracy. Kierowcy mogą być w praktyce pozbawieni realnego wyboru miejsca zatrudnienia.
– Zmowy na rynku pracy są nie tylko naganne etycznie - są przede wszystkim nielegalne. W ich wyniku pracownicy nie mogą zmienić miejsca zatrudnienia, a pracodawcy nie muszą poprawiać warunków pracy, np. podwyższać wynagrodzenia czy przyznawać dodatkowych świadczeń. Podczas przeszukań w siedzibach Lidla i firm przewozowych zebraliśmy materiał dowodowy, który obecnie analizujemy – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Obecnie urząd analizuje zabezpieczony materiał dowodowy. Postępowanie prowadzone jest jeszcze „w sprawie”, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom. Oznacza to, że UOKiK na tym etapie sprawdza, czy doszło do naruszenia przepisów antymonopolowych. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, urząd może wszcząć formalne postępowanie antymonopolowe i postawić zarzuty konkretnym firmom oraz menadżerom.
Konsekwencje mogą być bardzo poważne. Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję przedsiębiorcom grozi kara finansowa sięgająca nawet 10 procent rocznego obrotu. Odpowiedzialność mogą ponieść również osoby zarządzające firmami. Menadżerom uczestniczącym w zawarciu niedozwolonego porozumienia grożą kary do 2 mln zł.
UOKiK przypomina jednocześnie o możliwości skorzystania z programu leniency, czyli programu łagodzenia kar. Firmy lub menadżerowie uczestniczący w zmowie mogą liczyć na obniżenie, a czasem nawet całkowite uniknięcie sankcji finansowych, jeśli zdecydują się współpracować z urzędem i dostarczyć dowody dotyczące nielegalnego porozumienia. W tej sprawie urząd uruchomił specjalną linię telefoniczną, pod którą można anonimowo uzyskać informacje dotyczące programu.
Źródło: UOKiK
Komentarze