Źródełko to nie wodociąg. Sanepid nie bada wody w popularnych źródełkach. Kto więc odpowiada za jej jakość?
Wielu mieszkańców regionu Sądecczyzny i turystów chętnie korzysta z tzw. „źródełek” – miejsc, gdzie można nabrać wody prosto z natury. Mowa o popularnych ujęciach wody zlokalizowanych przy szlakach np. w parkach krajobrazowych lub na terenach rekreacyjnych. Te miejsca cieszą się opinią „zdrowych i naturalnych”, jednak mało kto wie, że woda z tych źródeł nie jest badana przez Sanepid.
Sanepid nie bada wody z "źródełek"
Jak informuje Nas Magdalena Antkiewicz z Sądeckiego Sanepidu, indywidualne ujęcia wody, w tym źródełka dostępne publicznie, nie podlegają żadnemu nadzorowi Inspekcji Sanitarnej. Oznacza to, że Sanepid nie ma obowiązku ani uprawnień, aby prowadzić tam badania jakości wody, niezależnie od tego, jak popularne czy często odwiedzane są te miejsca.
W przypadku źródełek sytuacja wygląda inaczej
Sanepid potwierdza, że nie prowadzi badań z tzw. urzędu i nie określa częstotliwości takich badań oraz nie posiada żadnych wyników analiz wody pochodzącej z tych miejsc. W praktyce oznacza to, że osoba pijąca wodę z takiego źródła robi to na własne ryzyko.
Za stan techniczny i ewentualne badania odpowiada wyłącznie właściciel lub zarządca danego źródła. Może to być gmina, park krajobrazowy, organizacja turystyczna albo firma prywatna. To od nich zależy, czy woda jest kiedykolwiek sprawdzana, jak często i czy wyniki są publicznie dostępne. Niestety, najczęściej nie są.
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny nie ma kompetencji ustawowych do prowadzenia z urzędu badań wody w „popularnych ogólnodostępnych źródełkach”, określania zakresu czy częstotliwości takich badań, a w związku z tym nie dysponuje wynikami badań wody pochodzącej z takich źródeł - Magdalena Antkiewicz Powiatowa Stacja Sanitarno- Epidemiologiczna w Nowym Sączu
Jeśli więc ktoś uważa, że skoro „woda leci z rurki w lesie”, to musi być czysta i zdrowa – jest w błędzie. Bez badań nie wiadomo, czy nie zawiera bakterii, metali ciężkich, azotanów lub innych szkodliwych substancji bo na tabliczkach czesto widzimy tylko skład mineralny wód.
Zdarza się, że źródła znajdują się w pobliżu pól, gdzie stosuje się nawozy, albo są narażone na skażenie z dzikich wysypisk, szamb czy pastwisk.
Brak kontroli nie oznacza, że woda jest szkodliwa
Aby była jasność. To, że Sanepid nie prowadzi badań tych źródeł, nie oznacza automatycznie, że woda z nich stanowi zagrożenie dla zdrowia. W wielu przypadkach jest ona czysta, świeża i wolna od szkodliwych substancji a ludzie piją ją przez lat i są w doskonałym zdrowiu.
Warto jednak pamiętać, że brak nadzoru oznacza również brak pewności. Użytkownicy nie mają dostępu do żadnych oficjalnych wyników badań, więc nie są w stanie zweryfikować, czy dana woda spełnia normy bezpieczeństwa.
Ostateczna ocena ryzyka – i decyzja o spożyciu – pozostaje zawsze po stronie osoby korzystającej ze źródła.
Komentarze