Sądeckie.pl

Lubisz być na bieżąco z tym co sie dzieje na Sadecczyznie?

Zapisz Nasz Serwis w zakładkach i miej pewność stałego dostępu do rzetelnych informacji z Sądecczyzny.

Mszana Dolna: Czy dojdzie do referendum? Wójt stawia wszystko na jedną kartę

Nie doszło do sesji Rady Gminy Mszana Dolna, a przyczyny tej sytuacji stały się zarzewiem ostrego sporu. Wójt Mirosław Cichorz oskarża opozycję o celowe działania blokujące kluczowe decyzje inwestycyjne i zapowiada, że jest gotów poddać się ocenie mieszkańców w referendum.

Mszana Dolna: Czy dojdzie do referendum? Wójt stawia wszystko na jedną kartę
Mszana Dolna: Czy dojdzie do referendum? Wójt stawia wszystko na jedną kartę. Fot. FB Mirosław Cichosz

Nie doszło do zaplanowanej sesji Rady Gminy Mszana Dolna, a kulisy tej sytuacji stały się przedmiotem ostrego sporu pomiędzy wójtem a częścią radnych. Wójt Mirosław Cichorz w publicznym wystąpieniu przedstawił własną interpretację wydarzeń, wskazując na celowe działania opozycji, które – jego zdaniem – doprowadziły do paraliżu prac rady i zablokowania istotnych decyzji dla mieszkańców.

Jak relacjonuje wójt, sesja została przygotowana do przeprowadzenia w sali w budynku Nowego Sezamu. Podkreśla, że wybór miejsca należy do jego kompetencji, a o zmianie lokalizacji mieli zostać poinformowani zarówno przewodniczący rady, jak i radni. W związku z tym rozwiązano wcześniejsze porozumienie dotyczące korzystania z sali w urzędzie miasta. Wójt zaznacza, że warunki w nowym miejscu były odpowiednie, a zaplecze przygotowane do przeprowadzenia obrad.

Według jego relacji, mimo tych ustaleń część radnych pojawiła się w urzędzie miasta. Wójt twierdzi, że doszło do wprowadzenia w błąd jednej z radnych co do miejsca komisji, a następnie do uzyskania dostępu do sali obrad w magistracie. Jak opisuje, miało to nastąpić przy wykorzystaniu nieobecności burmistrz i niewiedzy pracownika sekretariatu. W efekcie doszło do sytuacji, w której obrady nie odbyły się w wyznaczonej lokalizacji, co uniemożliwiło przeprowadzenie sesji.

Nieświadoma pani sekretarka przekazała im tu do sali obrad. Wyłudzili salę obrad w mieście. Dla mnie to już jest coś naprawdę niewytłumaczalnego. Nie będę tego komentował. Wykorzystując nieobecność pani burmistrz, rozsiadają się w urzędzie miasta jak u siebie - komentuje wójt Mirosław Cichosz

Konsekwencje tej sytuacji, jak podkreśla wójt, mają wymiar nie tylko formalny, ale przede wszystkim praktyczny. Na sesji miały zostać podjęte decyzje dotyczące przejęcia działek w Łostówce, które gmina może otrzymać nieodpłatnie od Skarbu Państwa. Planowano również zabezpieczenie środków na ich adaptację, a także finansowanie innych inwestycji, w tym związanych z infrastrukturą sportową. Nie przyjęto również uchwał dotyczących funduszu socjalnego.

Wójt nie kryje ostrych ocen wobec działań opozycji, wskazując, że skutki tych działań odczuwają mieszkańcy. Przywołuje m.in. podpisy pod petycją w sprawie przejęcia nieruchomości oraz oczekiwania lokalnej społeczności dotyczące inwestycji. Jego zdaniem, brak sesji oznacza wstrzymanie decyzji, na które czekają konkretne grupy mieszkańców.

W wystąpieniu pojawił się także wątek możliwego referendum. Wójt odniósł się do sygnałów, jakie - jak twierdzi - docierają od mieszkańców rozważających inicjatywę odwołania rady gminy. Jednocześnie zaapelował, aby ewentualne referendum objęło również jego stanowisko. Argumentował, że takie rozwiązanie zwiększy szanse na osiągnięcie wymaganej frekwencji, a jednocześnie pozwoli mieszkańcom kompleksowo ocenić sytuację w gminie.

Prośba do osób, bo wiem, że takie są, bo już do mnie głosy dochodziły, do osób, którym się już dzisiaj przelało po prostu, już mają dość tego, co robi opozycja i Rada. Wiem, że od dłuższego czasu... chcecie zorganizować referendum w kwestii odwołania Rady Gminy Mszelan-Dolna. Moi drodzy, bardzo was proszę, jak będziecie składać wniosek do komisarza wyborczego, złóżcie również wniosek o przeprowadzenie referendum w kwestii odwołania wójta. Nie tylko rady, ale wójta również. Dla mnie Najważniejsze jest dobro gminy i mieszkańców. Dlaczego mówię, żeby to nie było tylko referendum w sprawie rady, ale też wójta? Dlatego, że wtedy będzie większe prawdopodobieństwo, że to referendum się uda, że będzie odpowiednia frekwencja. Ja jestem w stanie zaryzykować utratę stanowiska wójta, dla mnie to nie jest problem. Dla mnie najważniejsi są mieszkańcy i gmina. Jeżeli dalej będzie tak, że opozycyjna część będzie robiła wszystko, żeby zablokować rozwój gminy, żeby zablokować inwestycje dla swoich przekonań, to niestety nie pójdziemy do przodu. Szanse mamy duże, ale trzeba to ruszyć. Więc jeżeli chcecie organizować referendum, zorganizujcie je, wtedy na pewno się uda.

Deklaruje przy tym gotowość poniesienia konsekwencji politycznych, jeśli miałoby to doprowadzić do rozstrzygnięcia sporu i odblokowania procesów decyzyjnych. W jego ocenie obecny konflikt hamuje rozwój gminy i uniemożliwia realizację planowanych inwestycji.

Na ten moment brak jest oficjalnego stanowiska drugiej strony sporu. Sytuacja pozostaje napięta, a ewentualne referendum może stać się kolejnym etapem politycznego konfliktu w gminie.

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować