Sądeckie.pl

Lubisz być na bieżąco z tym co sie dzieje na Sadecczyznie?

Zapisz Nasz Serwis w zakładkach i miej pewność stałego dostępu do rzetelnych informacji z Sądecczyzny.

Radna kontra wójt: czy Mszana Dolna potrzebuje własnego DPS, skoro w okolicy jest ich pięć?

Wiceprzewodnicząca Rady Gminy Mszana Dolna Agnieszka Zawadzka zakwestionowała zasadność ogłoszonego przez wójta konkursu na prowadzenie domu pomocy społecznej dla osób przewlekle psychicznie chorych, wskazując na potencjalną sprzeczność z gminnym planem deinstytucjonalizacji i brak formalnych analiz. Wójt odpowiedział, że chodzi o zlecenie prowadzenia istniejącej placówki podmiotowi zewnętrznemu, co ma być tańsze niż dotychczasowy model, i przyznał, że część analiz po prostu nie została sporządzona.

Radna kontra wójt: czy Mszana Dolna potrzebuje własnego DPS, skoro w okolicy jest ich pięć?
Radna kontra wójt: czy Mszana Dolna potrzebuje własnego DPS, skoro w okolicy jest ich pięć?. Fot. Ilu

Wiceprzewodnicząca Rady Gminy Mszana Dolna Agnieszka Zawadzka skierowała końcem marca do wójta formalne zapytanie w sprawie ogłoszonego konkursu ofert na prowadzenie domu pomocy społecznej w latach 2026-2029. Placówka miałaby funkcjonować na terenie gminy lub w miejscowości bezpośrednio do niej przylegającej i być przeznaczona dla osób przewlekle psychicznie chorych.

Zawadzka zadała dziesięć szczegółowych pytań, wskazując na potencjalną niespójność planowanego przedsięwzięcia z obowiązującymi kierunkami polityki społecznej.

Zwróciła uwagę, że w powiecie limanowskim działa już pięć domów pomocy społecznej, w tym dwa na terenie gminy Mszana Dolna (DPS Kasina Wielka i DPS Raba Niżna) oraz dwa w bezpośrednim sąsiedztwie (DPS Mszana Dolna i DPS Szczyrzyc). Pytała zatem, jakie analizy demograficzne i społeczne uzasadniają tworzenie kolejnej placówki, ile osób z gminy czeka na miejsce w DPS i jak długo, a także czy badano dostępność wolnych miejsc w istniejących placówkach na poziomie powiatu i województwa.

Radna zwróciła ponadto uwagę na pozorną sprzeczność z uchwałą Rady Gminy nr XXVII/239/26 z 6 lutego 2026 roku, przyjmującą Lokalny Plan Deinstytucjonalizacji Usług Społecznych na lata 2026-2028.

Dokument ten zakłada ograniczanie kierowania osób starszych do placówek instytucjonalnych na rzecz asystencji osobistej i wsparcia środowiskowego. Zapytała wprost, jak konkurs na prowadzenie DPS wpisuje się w ten kierunek. Dopytywała też o kryteria konkursowe i ryzyko ich zawężenia do wąskiej grupy podmiotów, o analizę wieloletnich skutków finansowych dla budżetu gminy oraz o to, czy stosowna dokumentacja zostanie udostępniona radnym.

Odpowiedzi udzielił wójt za pośrednictwem kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Izabeli Malec w piśmie datowanym na 22 kwietnia 2026 roku. Wyjaśnienia rozwiały część wątpliwości, choć w kilku punktach potwierdziły braki formalne po stronie urzędu.

Wójt wyjaśnił, że gmina nie tworzy nowej placówki, lecz zleca prowadzenie już istniejącego DPS podmiotowi zewnętrznemu w trybie art. 25 ust. 4 ustawy o pomocy społecznej.

Przedsięwzięcie ma zatem charakter organizacyjny i finansowy, nie inwestycyjny. Uzasadnienie potrzeby nie opiera się na deficycie miejsc w regionie, lecz na rosnącej liczbie osób z zaburzeniami psychicznymi wymagających całodobowej opieki, na obowiązku gminy ponoszenia kosztów pobytu swoich mieszkańców w DPS niezależnie od lokalizacji placówki oraz na konieczności dysponowania miejscami w placówce o konkretnym profilu, odpowiadającym potrzebom tej grupy.

Na pytanie o liczbę oczekujących wójt poinformował, że na dzień sporządzenia odpowiedzi jedna osoba z terenu gminy czekała na umieszczenie w DPS, a średni czas oczekiwania w ostatnich latach wynosił około dwóch miesięcy. Jednocześnie zaznaczył, że zdarzają się przypadki, gdy umieszczenie w placówce następuje na podstawie postanowienia sądu, co wymaga działania niezwłocznego, bez względu na bieżącą listę oczekujących.

W kwestii sprzeczności z planem deinstytucjonalizacji urząd stwierdził, że dokument nie zakazuje kierowania do DPS, lecz zakłada ograniczanie tego w sytuacjach, gdy możliwe są alternatywy.

Konkurs przewiduje przy tym, że placówka będzie realizować również działania o charakterze środowiskowym: wsparcie psychologiczne, działania edukacyjne dla rodzin, krótkotrwałe pobyty interwencyjne oraz współpracę z GOPS i szkołami. DPS miałby zatem pełnić funkcję zaplecza środowiskowego, a nie wyłącznie instytucji całodobowej opieki.

W kwestiach finansowych wójt wskazał, że gmina nie będzie przekazywać dotacji. Finansowanie opierać się będzie na opłatach za mieszkańców kierowanych decyzją wójta, przy czym koszt utrzymania mieszkańca gminy ustalono na poziomie 80 procent średniego kosztu utrzymania i będzie on corocznie waloryzowany wskaźnikiem inflacji.

Zdaniem urzędu rozwiązanie to jest tańsze niż obecny model kierowania do innych DPS, gdzie gmina pokrywa pełne 100 procent kosztów. Urząd przyznał jednak, że zobowiązania finansowe mają charakter otwarty i zależą od liczby kierowanych osób oraz corocznej kalkulacji kosztów.

W dwóch punktach urząd otwarcie przyznał, że nie sporządzono odrębnych analiz. Nie przeprowadzono formalnego badania dostępności miejsc w istniejących DPS na poziomie powiatu i województwa, a przy ogłaszaniu konkursu nie dokonano też porównawczej analizy alternatywnych form wsparcia środowiskowego.

Odnośnie do kryteriów konkursowych urząd wyjaśnił, że wynikają one wprost z przepisów rozporządzenia o DPS i obejmują wpis do rejestru wojewody, spełnianie ustawowych standardów, bazę lokalową oraz kadrę.

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować