Sądeckie.pl

Lubisz być na bieżąco z tym co sie dzieje na Sadecczyznie?

Zapisz Nasz Serwis w zakładkach i miej pewność stałego dostępu do rzetelnych informacji z Sądecczyzny.

UOKiK stawia zarzuty deweloperom. Chodzi o presję na kupujących mieszkania

Prezes UOKiK postawił zarzuty trzem firmom deweloperskim podejrzewanym o stosowanie agresywnych praktyk wobec klientów. Według urzędu nabywcy mieszkań mogli być poddawani presji, by dopłacić do lokalu lub zrezygnować z dochodzenia swoich praw.

UOKiK stawia zarzuty deweloperom. Chodzi o presję na kupujących mieszkania
UOKiK stawia zarzuty deweloperom. Chodzi o presję na kupujących mieszkania. Fot. Ilu

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przygląda się działaniom trzech firm deweloperskich. Prezes UOKiK postawił zarzuty spółkom Idea Inwest, M2R oraz Jelbud – Charłampowicz, Kusz. Sprawa dotyczy podejrzenia stosowania agresywnych praktyk rynkowych wobec osób, które kupiły mieszkania.

Do urzędu napływały skargi od konsumentów dotyczące działań podejmowanych już po podpisaniu umów deweloperskich. Po analizie dokumentów, pism kierowanych do klientów oraz sygnałów od nabywców mieszkań wszczęto postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Według ustaleń urzędu spółki Idea Inwest oraz M2R informowały klientów, że warunkiem przeniesienia własności mieszkania jest podpisanie aneksu do umowy i dopłata do wcześniej ustalonej ceny lokalu. Z przekazywanych informacji wynikało również, że w przypadku odmowy deweloperzy mogą skierować sprawę do sądu, a brak dopłaty miałby zagrażać realizacji inwestycji.

Zdaniem UOKiK takie komunikaty mogły wywoływać u klientów poczucie zagrożenia, że nie staną się właścicielami mieszkań, za które często zapłacili już setki tysięcy złotych. Według urzędu mogło to być formą niedopuszczalnego nacisku skłaniającego do zgody na podwyższenie ceny lokalu.

Z kolei spółka Jelbud – Charłampowicz, Kusz miała proponować klientom rezygnację z dochodzenia kar umownych za opóźnienie w przeniesieniu własności mieszkań. W pismach kierowanych do nabywców firma wskazywała na trudną sytuację finansową i możliwość niewypłacalności, jeśli klienci zdecydują się dochodzić swoich roszczeń. W przypadku inwestycji w Karpaczu część nabywców czekała na przeniesienie własności nawet dwa lata.

Jak podkreśla prezes UOKiK Tomasz Chróstny, istotą agresywnych praktyk rynkowych jest wywieranie niedozwolonego nacisku na konsumentów. W przypadku zakupu mieszkania, często finansowanego kredytem, informacje o problemach finansowych dewelopera lub groźbie niedokończenia inwestycji mogą znacząco wpłynąć na decyzje klientów.

– W postępowaniach sprawdzimy, czy deweloperzy stosowali wobec swoich klientów zakazane agresywne praktyki rynkowe. Istotą tych praktyk jest wywieranie niedozwolonego nacisku, który w znaczny sposób ogranicza lub może ograniczyć swobodę podejmowania decyzji przez konsumentów. Zakup mieszkania to duża i wartościowa inwestycja, często finansowana z kredytu, dlatego wizja złej kondycji finansowej deweloperów czy nieukończenia inwestycji, przedstawiana przez nich w pismach, mogła zaniepokoić nabywców. Wielu z nich mogło zaakceptować nowe warunki umów wyłącznie z obawy przed nieuzyskaniem własności mieszkania i podpisać aneksy podwyższające uzgodnioną cenę czy zgodzić się na rezygnację z dochodzenia roszczeń wobec dewelopera – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Postępowania prowadzone przez urząd mogą zakończyć się nałożeniem kar finansowych sięgających do 10 procent rocznego obrotu przedsiębiorcy.

Źródło: UOKiK

Zobacz Również

Komentarze


Zaloguj sie aby komentować