Przywieźli gruz i żwir. W środku był 70-centymetrowy pocisk
Około 70 centymetrów długości i prawdopodobnie ponad 80 lat historii. W gruzie i żwirze przywiezionym na jedną z posesji w Nowym Sączu właściciel znalazł pocisk artyleryjski. Teren zabezpieczyła policja, a niebezpiecznym znaleziskiem zajęli się saperzy z Krakowa.
Miał być zwykły gruz i żwir przywieziony na posesję. Właściciel dokonał jednak znaleziska, którego z pewnością się nie spodziewał. W materiale znajdował się około 70-centymetrowy pocisk artyleryjski, najprawdopodobniej pamiętający czasy II wojny światowej. Na miejsce wezwano policję i saperów.
Do zdarzenia doszło 21 września w Nowym Sączu. Około godziny 9 sądeccy policjanci otrzymali informację o podejrzanym przedmiocie znalezionym w gruzie i żwirze, który wcześniej został przywieziony na jedną z posesji.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy. Znalezisko sprawdził policjant z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego sądeckiej komendy. Ustalił, że jest to pocisk artyleryjski o długości około 70 centymetrów. Według wstępnych ustaleń może pochodzić z okresu II wojny światowej.
Sprawa była na tyle poważna, że powiadomiono Centralny Ośrodek Koordynacji Rozminowania we Wrocławiu. Policjanci zabezpieczyli teren i pilnowali pocisku do czasu przyjazdu specjalistów.
Około godziny 13 do Nowego Sącza dotarła załoga 16. Batalionu Powietrznodesantowego z Krakowa. Saperzy sprawdzili niewybuch, a następnie zabrali go w celu neutralizacji.
Choć od zakończenia II wojny światowej minęło ponad 80 lat, takie znaleziska nadal mogą być śmiertelnie niebezpieczne. Wieloletnie przebywanie pod ziemią nie oznacza, że pocisk czy amunicja nie mogą eksplodować.
Policja przypomina, aby znalezionych niewybuchów pod żadnym pozorem nie dotykać, nie podnosić ani nie próbować samodzielnie przenosić. Miejsce należy zabezpieczyć przed dostępem innych osób i natychmiast powiadomić służby.
Komentarze